sobota, 17 października 2015

Wczoraj obchodziliśmy Światowy Dzień Żywności... No, obchodziliśmy to mocno powiedziane, ale w radio parę słów powiedzieli. Ot, choćby o tym, że 9 mln ton jedzenia w Polsce się marnuje. I to, że w ONZ marzą cały czas o tym, że uda się stworzyć świat bez głodu...

Może...

A ja chcę Wam przypomnieć, że jedną z przyczyn otyłości jest działanie wg przekonania, że jedzenie nie może się zmarnować. Pół biedy, gdy masz talent do przerabiania tego, co nie zostało zjedzone. Gorzej, gdy w imię tej zasady dojadasz po domownikach lub ładujesz na talerze porcje XXL.
Naprawdę, dzieci w odległym końcu świata nie staną się bardziej najedzone dlatego, że Ty zjesz więcej.

Jeśli obawiasz się wyrzucać resztki jedzenia to masz dwa wyjścia i jedno super-extra:
1. nauczyć się je odtwarzać; podstawowe dania z przerabianego jedzenia to: bigosy, pierogi, krokiety, zapiekanki. Pamiętaj jednak, że to właśnie one przeszkadzają chudnąć;
2. sprawić sobie zwierzę, które z przyjemnością zje resztki po Tobie i Twoich bliskich;
3. wtykać bliskim z uroczym uśmiechem i hasłem na ustach: "dzieci w Afryce głodują, a my marnujemy jedzenie!!"

Co z tego dla Ciebie?
- obserwuj siebie w sytuacjach, gdy zjadasz za dużo;
- notuj swoje spostrzeżenia - jest szansa, że wśród nich będą istotne zdania, które słyszałaś wiele razy i nie przypuszczałaś, że mają moc kierowania Twoimi działaniami dzisiaj;
- spośród spostrzeżeń wybierz jedno, na którym się skupisz przez najbliższe dni lub tygodnie. Bądź nieustępliwa. Jeśli coś nie udało Ci się raz, to oznacza tylko tyle, że nie udało się raz. Próbuj dalej. Nawyki związane z żywieniem pielęgnowałaś przez wiele lat. Nie oczekuj sukcesu przy pierwszej próbie.

W razie potrzeby dzwoń/pisz:
monika.kurdej@mniejszy-rozmiar.pl