poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Jedzenie jest ekstra! Cz.1

Mało kiedy podczas pracy z Wami podczas sesji trafia się rozmowa o smakach, o kuchni, o pasji gotowania.

Na pewno nie mogę generalizować. Za 20 lat pracy jako Wasz motywator i terapeuta odchudzania będę miała lepsze statystyki. Ale już dzisiaj widzę, że Wasze jedzenie jest nudne. Że uciekacie od niego. Czy to kwestia wychowania w katolickiej kulturze, w której to, co przyjemne jest niebezpieczne, czy to brak czasu a może nawet brak zainteresowania tym, co na talerzu? A może warto szukać jeszcze głębiej? Od czego zacząć? Od podzielonej na chłopską i szlachecką kulturę, z której wyrastamy, i w której jedni mają wszystkiego więcej i mają lepiej od innych? A może wspomnieć o budowaniu naszej tożsamości po wojnie, w której - z powodu braku elit - uczymy się wszystkiego od początku i na własnych błędach, także smaków, stylu jedzenia i w ogóle stylu życia? Zmiany w tym obszarze wydają się być wymagające i ... drogie.

Jakiś czas temu pracowałam z Klientką, której kuchnia była zdecydowanie nudna (i kaloryczna). Podstawą w jej diecie był chleb, potem ziemniaki, oczywiście mięsa, wędliny, pasztety. Niewiele warzyw i owoców. Ciało ewidentnie domagało się dożywienia. Pani bywała często zmęczona, a rany (pooperacyjne) słabo się goiły. Pani zdecydowała się pójść w ruch eko. Eko pasztety, eko chleby, eko kiełbasy, ale szybko zorientowała się, że płaci zdecydowanie więcej za produkty, które może sama zrobić w domu.

I zaczęło się... Jak przyrządzić pasztet, żeby był taki smaczny? Jak przygotować szynkę, żeby była taka różowiutka, jak w sklepie? Źle się czuję po wędzonym... Warzywa są nudne... To mi nie smakuje... Sałata szybko się psuje...

Cóż, producenci dobrze wiedzą, co zrobić, żeby nam smakowało. Stać ich na to, żeby badać preferencje smakowe konsumentów. Żyją z tego, że kupujemy więcej swoich ulubionych produktów. Dlatego w gotowych potrawach, a także w produktach, które wyglądają dobrze, znajdziecie cukier, sól, dodatki smakowe, spulchniacze i utrwalacze. Tego nie znajdziecie w produktach domowych - chyba, że sami je dodacie.

Eksperymentujcie więc z ziołami, oliwami, chrzanem, szafranem, goździkami. Eksperymentujcie z kuchnią wg 5 przemian. Ileż ziół używa się, żeby utrzymać równowagę w organizmie:) Eksperymentujcie z mieszankami przypraw. Eksperymentujcie z porami roku. Latem schłodzą Was: mięta, bazylia, koper, estragon. Zimą rozgrzeją: chilli, chrzan, wasabi, imbir. Eksperymentujcie z oliwami. Dressingi uczynią z sałaty coś więcej niż mieszankę warzyw i owoców. Zaopatrzcie swoją kuchnię w niezbędne przyrządy. Dobry robot, przyjazny blender, poręczna obieraczka do warzyw, wok, patelnia, kiełkownica. To narzędzia zadowolonego ze swojego efektu kucharza. Faszerujcie, zawijajcie, mieszajcie, duście, pakujcie do pudełek, blendujcie itd...

W następnych częściach tego artykułu spodziewajcie się więcej informacji o tym, jak ziołami urozmaicić swoje gotowania. No i jak może być łatwiejsze, także w pracy...


Jedzenie jest ekstra. Trzeba tylko się odważyć to poczuć:)

Brak komentarzy: