poniedziałek, 18 lipca 2016

Cztery życia odchudzacza. Cz. 3. Nic nie działa

Życie 3. Robię co mogę. Nic nie działa

Wygląda na to, że naprawdę robisz, co możesz, ale nie działa. Trenujesz ze swoim trenerem, gotujesz w domu i to tylko posiłki polecone przez dietetyka i skomponowane w programie pod kątem Twoich potrzeb. Nie jesz żadnych słodyczy, unikasz alkoholu. Spędzasz czas wolny w ruchu. Nigdy nie podjadasz. A jednak Twoje ciało się nie zmienia, stale widzisz przed sobą fałdy brzuszne. Nawet podoba Ci się tak kobieta, którą widzisz w lustrze, ale byś ją jeszcze odchudziła. Albo chociaż wyrzeźbiła jej kaloryfer na brzuchu.

Moje rekomendacje dla Ciebie
Przede wszystkim obserwuj, co zjadasz i jak się ruszasz. Czasami małe zmiany robią dużą różnicę. Za dużo, także zdrowych, węglowodanów z łatwością zamieni się w tłuszczyk wokół Twoich bioder. Albo może Twój trening jest ciągle taki sam? Możesz zwiększyć jego intensywność? A może powinnaś zmienić dyscyplinę? A kiedy ostatnio mierzyłaś sobie poziom hormonów? To one tak często wpływają na życie kobiety – także na wygląd, samopoczucie i samoocenę.

Zrób też sobie dzień przyjemności. Posiedź chwilę ze sobą i poczuj, co przyjemnego chciałoby poczuć Twoje ciało? A jeśli jesteś zaawansowana, zapytaj je co sprawia, że stanęło w rozwoju na tym etapie? Usłysz odpowiedzi:)

Koniecznie zrób ćwiczenie z wizją. Będziesz wiedzieć po co, robisz to, co robisz – będzie ci łatwiej zaplanować kolejne działania. O tym, jak zrobić ćwiczenie z wizją pisałam w poprzednim tygodniu.

Ja często bywam w takim momencie. Rozwalają mnie:
  • nieregularne jedzenie,
  • wyjścia na pizzę z chłopakami (zawsze mówię, że ja nie będę tam nic jadła),
  • chleb - niby nie jem go dużo, ale jednak robi swoje,
  • przekonanie, że sie nie da inaczej i poczucie krzywdy (to niesprawiedliwe, że moi faceci mogą jeść co chcą, trochę poćwiczą i wyglądają bosko, a ja muszę się stale pilnować, liczyć i w ogóle:)

Brak komentarzy: