poniedziałek, 11 lipca 2016

Jak zrobić ćwiczenie z wizją

Ćwiczenie z wizją to chyba najważniejsze ćwiczenie, które wykonuję z Klientkami podczas pracy. I włączam je już na pierwszej sesji, bo pomaga mi zweryfikować zaangażowanie osoby do osiągnięcia sukcesu, po który - mówi - że przyszła.

Stosuję je w różny sposób i według różnej struktury, na różnych etapach pracy, ale najważniejsze co osoba ma z niego wziąć, do w miarę klarowny obraz tego, dokąd zmierza. I celowo mówię obraz, bo osoba ma zobaczyć, najpierw oczami wyobraźni, a jak chce to może sobie to potem narysować, namalować, nalepić, opisać siebie, za 90 dni. Na tej podstawie też proponuję program odchudzania. Bizneswoman potrzebuje innych rozwiązań niż studentka, i niż mama małych dzieci... i żadnej z nich nie jest łatwiej...


W ćwiczeniu zwykle proszę, aby osoba opowiedziała mi, kim będzie, jak się będzie czuła, gdy osiągnie cel, jak się będzie ubierać, jak się będzie czuć, z kim się będzie spotykać itd. I bardzo często okazuje się, że Klientka nie ma takiej wizji. W ogóle nie wyobraża sobie, że mogłaby osiągnąć to, o czym marzy, albo widzi tak dużo przeszkód, że nawet nie chce na to patrzeć. Więc od razu jest materiał do rozpakowywania. Nie pójdziesz dalej, jak masz w sobie ograniczenia.

Ci, co nienawidzą coachingu i rozwoju osobistego powiedzą, że to taki terapeutyczny bełkot. To niech sobie gadają. Moim zadaniem jest ułatwiać dziewczynom przechodzenie kolejnych etapów w odchudzaniu. I już. Wiem, jak działa na mnie działanie bez wizji (a często tego doświadczałam, gdy współpracowałam z firmami) i wiem, jak zadziałało na mnie, jak wyobraziłam sobie to wszystko, co mam do osiągnięcia. Jestem co prawda wizjonerką i kręci mnie, żeby zobaczyć, co tam mi wyszło, ale przecież odchudzanie to też potężny projekt. Warto do niego podejść poważnie - inaczej się zemści:)

Po co robię ćwiczenie z wizją? Żeby osobie było łatwiej wytrwać w postanowieniu. Mózg ludzki nie odróżnia tego co realne od tego, co wyobrażone. I bardzo dobrze, bo możesz korzystać z tego zasobu, gdy tylko zechcesz. Jak mózg raz zarejstrował, że osiągnęłaś sukces w odchudzaniu, to będzie stale Ci o tym przypominał.

I dlatego będzie Ci łatwiej.

To jak wygląda to ćwiczenie?
Siądź wygodnie i zacznij oddychać równo. Możesz wziąć kartkę papieru, aby opisać co widzisz, a możesz poddać się temu procesowi, a notatki zrobić potem. Wyobraź sobie/odpowiedz sobie na pytania że już osiągnęłaś swój rezultat. Jest 90-y dzień Twojego wyzwania w odchudzaniu.
  • Ile ważysz?
  • Jakie są twoje obwody?
  • Jak spędzasz czas?
  • Jak się ubierasz?
  • Jak się z tym czujesz?
  • Kim się otaczasz?  
  • Gdzie bywasz?
  • Co Cię pasjonuje?
  • Co słyszysz? co mówi do Ciebie otoczenie? jak Cię traktują ludzie, z którymi przebywasz?
  • Jak, z kim, gdzie pracujesz?
  • Na co wydajesz pieniądze? 


Możesz tę prace kontynuować dalej. Wyobraź sobie kolejne 90 dni... Wyobraź sobie siebie za rok?
  1. Jak się zmieniło Twoje życie?
  2. Kto Cię otacza?
  3. Co słyszysz, co mówią ludzie w Twoim otoczeniu?
  4. Na kogo wpłynął Twój sukces w odchudzaniu?
  5. Jakie masz pasje?
  6. Czym się zajmujesz zawodowo?
  7. Co robisz w wolnym czasie?
  8. Jak się ubierasz?
  9. Jaki masz wpływ na swoich najbliższych...
  10. itd.
Taka praca daje też konkretne narzędzia, aby poszukiwać kluczowych w programie punktów. Czy to będą tzw. kamienie milowe czy punkty krytyczne... Nieważne. Musimy je przewidzieć. A pokonanie każdego etapu świętować. Musimy mieć z czego wybrać nagrody, bo jak tego nie zrobimy, to co pojawi się w koszyku nagród? Torcik:) A tego nie chcemy...

Dlaczego nie chcemy nagradzać się torcikiem? Przeczytasz tutaj...

Brak komentarzy: